Placuszki z białej koniczyny ?>

Placuszki z białej koniczyny

Dziś owoc mojej kwiatowej przygody kulinarnej, do której doszło w wyniku dostania się do moich rąk wymarzonej książki 😉 Warto zaznaczyć, że poniższy przepis wymaga wcześniejszych przygotowań, zebrania i wysuszenia kwiatostanów białej koniczyny. Wcześniej, podchodząc czysto intuicyjnie, spoglądając na coś co rośnie i zawsze rosło na trawniku nigdy nie pomyślałabym, że po pierwsze można to najnormalniej zjeść i po drugie może to tak dobrze smakować. Zatem mogę uznać, że to dopiero początek mojej przygody 😉
Składniki:
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 2-3 łyżki zmielonych kwiatostanów koniczyny białej
  • sól himalajska, pieprz czarny
 
Przygotowanie:
Do rozkłóconego jajka dodajemy ususzoną koniczynę, odrobinę świeżo zmielonej soi oraz czarnego pieprzu. Wszystko dokładnie mieszamy.
Porcję ciasta nakładamy łyżką na rozgrzanym oleju kokosowym formując 4 placuszki, smażymy je z obu stron.
Podajemy od razu po przygotowaniu, na gorąco :)
racuch racuch ala Denar
 PS Powyżej mój ukochany pomocnik, który testował smak…korzystając z mojej nieuwagi 😉
Źródło: „Jadalne kwiaty” M.Kalemba-Drożdż, z moimi modyfikacjami 😉

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *